• Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Start Fund. Współ. Polsko-Niemieckiej

Rydułtowy – Reken: Nasz wspólny dialog drogą do sukcesu -

w Gimnazjum nr 1 w Rydułtowach

„Zbyt długo ludzie żyli obok siebie. Dzisiaj zrozumieli, ze mają  żyć razem. Musimy ich nauczyć, aby jutro żyli jedni dla drugich.” (Raoul Follereau)

Jeszcze nie tak dawno dzieliło nas wszystko: kultura, obyczaje, mentalność, zamożność i … lęk przed odmiennością - bo przecież nie znając siebie, tworzyliśmy we własnej wyobraźni stereotypowy obraz sąsiedniego kraju i jego mieszkańców. Dzisiaj jest zupełnie inaczej: w ciągu ostatnich kilku lat zaczęliśmy dążyć do tego, aby lepiej się poznać i wyzwolić z lęku, który służy jedynie podziałom, a nie tworzeniu wspólnoty. I oto stworzyliśmy więź, którą można chyba nazwać przyjaźnią, a przynajmniej pełną zrozumienia i akceptacji - bliskością. Jak do tego doszło? W 2009 roku napisaliśmy pierwszy projekt wymiany polsko-niemieckiej, który uzyskał pozytywną akceptację i został wdrożony do realizacji; potem był kolejny, kolejny i … jeszcze jeden. Aż do dziś - dzięki finansowemu i merytorycznemu wsparciu: Polsko – Niemieckiej Współpracy Młodzieży oraz Fundacji Współpracy Polsko – Niemieckiej.



Przed kilkoma dniami pożegnaliśmy naszych kolegów i przyjaciół z Reken w Niemczech, którzy przyjechali do nas z kolejną- pięciodniową wizytą. Powitaliśmy ich 21 maja br. na lotnisku w Pyrzowicach i po krótkim spotkaniu w szkole- zabraliśmy do naszych domów, w których mieli spędzać kolejne wieczory. O dniach nie wspominam, ponieważ program wizyty był niezwykle bogaty i urozmaicony, dlatego w domach byliśmy tylko gośćmi.

Już we wtorek udaliśmy się do Urzędu Miasta Rydułtowy, gdzie odbyło się spotkanie z panią burmistrz Kornelią Newy, a chwilę potem pojechaliśmy do Raciborza, gdzie wspólnie zwiedzaliśmy miasto, m.in. Zamek Piastowski, rynek wraz z jego atrakcjami oraz Arboretum Bramy Morawskiej. Ponadto gościliśmy w fabryce cukierków „Mieszko”, w której mogliśmy obserwować całą linię produkcyjną. Na tym jednak się nie skończyło- wieczorem relaksowaliśmy się, grając w kręgle w kręgielni „Platinum.”

Kolejne dni wypełniła praca nad realizacją projektu odbywająca się na terenie szkoły- podczas zajęć warsztatowych powstały foldery  o Rydułtowach i Reken, plakaty i makiety, jak również wzięliśmy  udział w przedstawieniu projektu edukacyjnego: „Z czego słyną Niemcy?”

W ciekawy sposób zaprezentowaliśmy naszym gościom atrakcje Rydułtów. Niemieccy opiekunowie- nauczyciele, którzy od kilku lat systematycznie współtworzą wymianę, z podziwem obserwowali i doceniali tempo, w jakim zmienia się i rozwija nasze miasto. W porozumieniu z Radą Uczniowską zorganizowaliśmy też wspólną dyskotekę szkolną w stylu lat 80-tych- udział  w niej był uwarunkowany przyjściem w odpowiednim przebraniu. Ku powszechnej radości okazało się, że chętnie wzięli w niej udział również uczniowie, którzy bezpośrednio nie uczestniczą w projekcie, ale sekundują swoim kolegom.

Jedną z największych atrakcji były wycieczki do Oświęcimia, gdzie zwiedzaliśmy muzeum Auschwitz- Birkenau  i do Pszczyny- tu pokazaliśmy gościom piękne Muzeum Zamkowe i godny podziwu, otaczający je park.

Piątkowe pożegnanie było dla wszystkich niełatwe. Ostatnie okrzyki: „Szczęśliwej podróży! Przyjedźcie znowu!” – czasem łzy wzruszonych dziewcząt, ostatnie spojrzenia … i odprawa na lotnisku w Katowicach.

Pozostały drobne upominki i dobre wspomnienia, które  są świadectwem przełamania barier i uprzedzeń. Przecież niczym od siebie się nie różnimy: lubimy to samo, uwielbiamy się bawić, poznawać nowe miejsca, przeżywamy te same rozterki, smutki i radości. Mówimy tylko różnymi językami- ale czy to w dzisiejszych czasach można uznać za barierę?

Nie wiem, czy kiedykolwiek jeszcze się spotkamy, czy nasze drogi się skrzyżują, ale nie to jest najważniejsze- najważniejsze  jest przekonanie, które w nas głęboko się zakorzeniło: powinniśmy żyć razem- możemy żyć razem: granice nie istnieją!

Kuba Byrski, kl. IIe

Oto kilka wypowiedzi naszych niemieckich kolegów o pobycie w Rydułtowach:

 

„Zapamiętam na zawsze gościnność moich polskich opiekunów. Dbali o mnie i ani na chwilę nie spuszczali z oczu. Wszyscy byli bardzo mili, szczególnie moja polska partnerka, która zapewniła mi wiele dodatkowych atrakcji wykraczających poza program wymiany”

„W Polsce jest pyszne jedzenie! Szczególnie smakowały mi rosół, rolady i kluski śląskie.”

„Najtrudniejsze w polskiej rodzinie było dla mnie wytłumaczenie im, że nie jestem już głodna i nie chcę już jeść.”

„Najbardziej podobało mi się, że w polskiej rodzinie porozumiewaliśmy się z powodzeniem za pomocą rąk i nóg. Okazało się, że aby zawrzeć przyjaźń, wcale nie trzeba biegle mówić w obcym języku.”

„Bawiłem się bardzo dobrze i wiele dowiedziałem o Polsce. Poznałem ciekawych ludzi i wasze zwyczaje. Chętnie zostałbym jeszcze kilka dni. Wymiana powinna trwać znacznie dłużej.”